Akt lokacyjny miasta Malborka
Konrad von Thierberg młodszy


Źródło: http://pl.wikisource.org/wiki/Akt_lokacyjny_miasta_Malborka

Wszystkim wiernym Chrystusa, tak obecnym, jak przyszłym brat Konrad z Tyrberch mistrz braci domu Niemców na Prusy pozdrowienie w Zbawicielu wszystkich. Chcemy, żeby doszło do wiadomości wszystkich, że obywatele nowego miasta przez nas, za radą i zgodą braci naszych założonego obok zamku (grodu) Senktemarienburch, chcemy żeby cieszyli się na wieczność tymi dobrami, zwolnieniami i prawami niżej napisanymi.

Nadajemy przeto wspomnianemu miastu od grobli, która przechodzi od tegoż miasta w kierunku ogrodu braci naszych tamże schodząc w kierunku Wildenberga między rzeką Nogat i jeziorem, które ta grobla (tama) zatrzymuje (podnosi), 8 łanów wolnych oznaczonych pewnymi granicami (znakami granicznymi) na wspólny użytek wszystkich obywateli, ściślej zakazując, aby w żadnym czasie nie były uprawiane lub w jakikolwiek sposób przez kogoś były zajęte. A jeśli może wspomniane jezioro rozlałoby się poza wiodące wody tak, że cokolwiek z obszaru wspomnianych łanów zdarzyłoby się zająć, bracia nasi nie będą zobowiązani do odnowienia tego rodzaju braku. Wreszcie połowę (uzupełnienia) nazwanych 8 łanów połowę zachowujemy dla naszego domu (zakonu, zamku), w której za codzienne służby, których częściej potrzebujemy ludzi do tego niezbędnych postanowiliśmy lokować, których chcemy, żeby zawsze podlegali naszej jurysdykcji i byli wyłączeni z wszelkiego prawa wyżej nazwanych obywateli, których tak w podatkach dla siebie czynionych, tak między sobą, jak w czuwaniach nocnych czy dziennych lub innych służbach jakichkolwiek czy świadczeniach lub ciężarach jakichkolwiek wspomniani obywatele czy także ich sędzia w ogóle żadnym ciężarem nie powinni obłożyć lub ośmieliliby się, ponieważ zupełnie od nich do nich nie powinno należeć. Chcemy także, aby wspomniani ludzie partycypowali z wyżej wspomnianymi obywatelami w ich wolności tak w ścinaniu drewna (drzewa) na ich użytek, jak podobnie w pastwiskach, mieli udział ponadto w ich pastwiskach, w których nic wspólnie nie mieliby wyżej wymienieni. Jeśliby zaś jakiejś sprawy między tymiż ludźmi i wymienionymi obywatelami, a także przybyszami niemieckimi, którzy w okręgu komtura z Sanktemarienburch nie mieliby pobytu, przyczyna byłaby lub odwrotnie, niech należy do sędziego miasta dla sądowego o niej rozstrzygnięcia. W każdej sprawie ludzi niemieckich przybywających pod nazwanym komturem pozostających w sporze z nazwanymi ludźmi ów komtur będzie sądził. Ponadto wyznaczamy wyżej wspomnianemu miastu na wyspie (żuławie) za Nogatem na wspólny użytek z całym pożytkiem to, cokolwiek zawiera się w granicach niżej opisanych. Od pierwszej mianowicie granicy (znaku granicznego) w części wyższej miasta wprost w kierunku rzeki Świętej i tak dalej postępując granicami (znakami granicznymi) wyżej wspomnianym obywatelom przez nas i naszych braci wyraźnie oznaczonymi. Ponadto zezwolenie na połów ryb w Nogacie obywatelom wyżej wymienionym nadajemy, gdzie dotykają ich wolności przy pomocy wszystkich narzędzi połowu poza jazem który zwie się "wer", którego im nie zezwala się uczynić.

Naszemu zaś domowi obszar na szerokość jednego sznura koło Nogatu i Świętej we wspomnianych granicach wszędzie zachowujemy. Ponadto wyżej określonym obywatelom tak w mieście, jak w ich dobrach nadajemy prawo chełmińskie bardzo wyraźnie z wyłączeniem tego, że chcemy, żeby Prusowie i Polacy czy Słowianie j acykolwiek podlegali sądowi naszych braci z wyjątkiem spraw tak wyraźnych: mianowicie jeśli Prus lub Polak czy Słowianin z jakimś mieszczaninem słowami, uderzeniami lub ranami może za pożywienie, napoje czy paszę koni taki byłby gwałtownie w sporze, ten niech podlega sądowi sędziego miasta. Chcemy także z powodu większego tegoż miasta pożytku, aby od czasu jego założenia obok niego (miasta) w około na odległość jednej mili gdzie w ogóle na posiadaniu była żadna karczma oprócz tych, które dotąd były posiadane. Damy także sąsiednią wyspę w wyższej części miasta oblaną na Nogacie na wspólny użytek obywateli przedtem wymienionych z wyłączeniem sądu, który także zachowujemy dla naszego domu, jak i budowę młynów jeśli będą potrzebne. Przewóz (bród) zaś przez Nogat chcemy, żeby do naszych braci należał. Mimo to jednak zezwalamy nazwanym obywatelom, aby sam siebie lub jeden obywatel swego współobywatela przeprowadził bez opłaty czy przewoźnego. Ponadto chcemy, żeby izba ła-ziebna i ławy piekarzy oraz jatki mięsne należały na użytek miasta, tak jednak, że każdego roku na święto Św. Marcina z owych jatek 4 kamienie łoju były uiszczane naszemu domowi. Na uzmysłowienie i wieczną moc zaś fundacji uczyniliśmy, by napisano niniejszą kartę i umocniono przyłożeniem naszej pieczęci.

Świadkami są brat Henryk z Wilnowa komtur w Marienburg, brat Arnold zwany Kropi, brat kapłan No-richus, brat Gerhard Reński, brat Henryk z Beitenhagen, brat Wemer z Bemhausen, brat Ludeko, brat Arnold z Chełmży, brat Gerhard pleban nazwanego miasta i inni jak najliczniejsi bracia nasi. Dane w Marien-burg w roku wcielenia Pana 1276 w piąte Kalendy Maja.