|
Ferdinand Schulz - pionier niemieckiego lotnictwa szybowcowego urodził się 18 grudnia 1892 roku w Piszewie koło Jezioran (Pissau/Waldensee bei Seeburg) jako pierwsze z 12 dzieci nauczyciela z Jezioran.
Jego ojciec Ferdinand chciał aby kontynuował on jego pracę w szkolnictwie. Niestety młody Ferdinand miał inne plany. Nie zmieniły tego ani nauka w gimnazjum w Braniewie (Braunsberg) ani niższe seminarium nauczycielskie w Reszlu (Rößel). Od dziecka przejawiał zamiłowanie do techniki i nauk przyrodniczych. Swoją rodzinę zadziwiał wynalazkami jak piła tarczowa napędzana silnikiem wiatrowym czy własny radioodbiornik. W 1911 roku rozpoczął edukację w Seminarium Nauczycielskim w Toruniu. Podczas studiów w Toruniu Schulz brał udział w corocznych ćwiczeniach fortecznych prowadzonych przez doświadczonych wojskowych. Zajęcia prowadzili m.in. piloci wojskowi, którzy prezentowali seminarzystom swoje umiejętności.
Szybko poznali się na talencie młodego Schulza. Pasja lotnicza Schulza zaczęła się intensywnie rozwijać a każdą wolną chwilę spędzał on na lotnisku. Wkrótce nadszedł czas kiedy mógł się wykazać swoimi zdolnościami. W1914 roku zgłosił się na ochotnika do wojska a wkrótce wybuchła I Wojna Światowa i Schulz i trafił na front. Po tym jak został dwukrotnie ranny złożył prośbę o przeniesienie do lotnictwa. W dniu 22 lutego 1917 roku jego wniosek został przyjęty i skierowano go Piły na szkolenie lotnicze. Już marcu rozpoczął pierwsze loty pod okiem instruktora a 2 stycznia 1918 roku odbył swój pierwszy samodzielny lot. Już podczas pierwszych lotów cudem uniknął śmierci po ostrzelaniu i uszkodzeniu samolotu. Do końca wojny wykonał jeszcze 97 lotów i został odznaczony krzyżem żelaznym I i II klasy. Koniec wojny zastał go w stopniu porucznika jako dowódcę eskadry. Zgodnie z postanowieniami Traktatu Wersalskiego wszystkie niemieckie samoloty silnikowe musiały zostać zniszczone.
Ferdinand Schulz zanim rozstał się ze swoim samolotem we Frankfurcie nad Odrą poleciał nad swoje rodzinne strony i wykonał kilka rund wokół rodzinnej wioski. Po powrocie do rodzinnej miejscowości kontynuował pracę swojego chorego ojca w szkole ale cały swój wolny czas poświęcał na badania nad maszynami latającymi. Jako pierwszy zbudował model samolotu Lilienthala a wkrótce później swoją pierwszą maszynę FS 1 (Ferdinand Schulz 1). FS1 z powodu niestabilności wkrótce został zastąpiony przez FS2. Z tym szybowcem w 1921 pojechał na zawody w Röhn, jednak nie został dopuszczony do startu przez komisję techniczną. Wystartował jednak poza konkursem i swoim trwającym 46 sekund lotem na odległość 365 metrów zwrócił na siebie uwagę. Rok później pojechał tam ze swoim nowym szybowcem FS3, jednak z powodu braku środków bezpieczeństwa i niepewnego systemu sterowaniu ponownie nie został dopuszczony do zawodów.
Koledzy szybownicy nazywali szybowiec Schulza "skrzynką z kijów od szczotek" ze względu na jego prymitywną konstrukcję i użyte materiały. Jednak już w 1923 roku 23 maja wziął udział w zawodach i zdobył główną nagrodę. W następnym roku, 11 maja, na swoim FS 3 nie tylko wygrał zawody ale ustanowił rekord świata w locie długodystansowym - 8 godzin 42 minuty i 9 sekund co przyniosło mu światowy rozgłos i sławę. W październiku 1925 roku reprezentował Niemcy na zawodach na Krymie gdzie ustanowił dwa nowe rekordy: długodystansowy 12 godzin 6 minut i 2 sekundy oraz wysokości 435 metrów. Na szybowcu "Prusy Zachodnie" (Westpreußen) Schulz wystartował w 1927 roku na Zawodach w Rossitten i ustanowił kolejne rekordy: 2 maja w locie wahadłowym 455,8 km w 14 godzin i 7 minut i 5 maja rekord wysokości - 560 metrów oraz rekord szybkości 54,45 km/h na odcinku 10 km. W tym samym roku, 18 października, na lotnisku w Malborku -
Wielbarku poprawił rekord wysokości osiągając pułap 650 metrów i ustanowił rekord w locie przełajowym - 4 godziny 1 minuta. W roku 1928 w Grunau na Śląsku ponownie poprawił rekord wysokości osiągając tym razem 652 m. W maju 1925 roku w Malborku mała grupa lotników weteranów I Wojny Światowej pod nazwą "Ring der Flieger" założyła Zachodniopruskie Towarzystwo Lotnicze (Westpreußische Verein für Luftfahrt). Ich celem była budowa lotniska szybowcowego w Malborku - Wielbarku (Willenberg), gdzie jak uważał Schulz były znakomite do tego warunki. Kiedy Alianci częściowo znieśli zakazy dotyczące lotnictwa w Niemczech Towarzystwo zakupiło dwumiejscowy samolot do celów szkoleniowych, który nazwano "Marienburg". Na zlecenie Towarzystwa w 1926 roku powstał też najsłynniejszy szybowiec, na którym Ferdinand Schulz ustanowił większość swoich rekordów - D 15 - "Westpreussen". Przewodniczącym Towarzystwa był burmistrz Bernhard Pawelcik natomiast kierownikiem sportowym Ferdinand Schulz. Schulz był w tym czasie nauczycielem w katolickiej szkole powszechnej w Nowym Targu w okolicach Sztumu (Neumark kreis Stuhm). Od 1 stycznia 1927 roku uczył w szkole na Piaskach (Sandhof) a od1929 roku w szkole św. Jana (St. Johannisschule). Od 1927 roku Ferdinand Schulz mieszkał w Malborku przy Placu Gdańskim (Danziger Platz 7) w zajeździe "Kurfürsten". Za jego zasługi mieszkańcy Malborka w dniu18 listopada 1928 roku na lotnisku na Wielbarku ustawili kamień ku jego czci. Na kamieniu wyryto napis "Dem Segelflieger Ferdinand Schulz 1928" (Szybownikowi Ferdinandowi Schulzowi 1928). Nikt nie spodziewał się tego co wydarzyło się 16 czerwca 1929 roku. W tym dniu miasto Sztum obchodziło uroczystość ku czci poległych żołnierzy. Miał zostać odsłonięty pomnik na ich cześć. Zaplanowano przelot samolotu i zrzucenie wieńca przed pomnikiem na Placu Bismarka. Załogę samolotu "Marienburg" stanowili Ferdinand Schulz wraz ze swoim uczniem Bruno Kaiserem. Kiedy oczekiwany samolot ukazał się nad miastem na oczach widzów rozegrała się tragedia. Wszystko zaczęło się od eksplozji po której odpadło jedno ze skrzydeł, które uszkodziło stery. Chwilę później także drugie skrzydło odpadło bezwładnie a następnie w grobowej ciszy samolot runął na pobliski rynek. Nie pomogła natychmiastowa akcja ratownicza, zarówno pilot jak i jego uczeń zginęli na miejscu. Ciała obu przewieziono do Malborka. Nie dane im jednak było spocząć obok siebie. Bruno Kaiser został pochowany w Malborku na Cmentarzu Jerozolimskim. Natomiast jego przyjaciel i nauczyciel spoczął zgodnie ze swoją wcześniejszą wolą w rodzinnych stronach. Uroczystości pogrzebowe odbyły się w lidzbarskiej farze, pochowany zaś został na Cmentarzu Leśnym w Lidzbarku (obecny cmentarz komunalny). W ceremonii pogrzebowej udział wzięło wielu okolicznych mieszkańców a na niebie przelatywał samoloty ciągnące czarne szarfy oddając hołd zmarłemu. Na miejscu tragedii ustawiono obelisk z pamiątkowym napisem, natomiast w Malborku na dziedzińcu za Nowym Ratuszem ustawiono popiersie z napisem: Ferdinand Schulz
Na budynku, w którym w latach 1927-1929 Schulz mieszkał w Malborku umieszczono pamiątkową tablicę. Marienburg Welmeister im Siegelflüg abgestürtz mit Bruno Kaiser 16.6.1929 W ciągu swojego życia Ferdinand Schulz poświęcał się przede wszystkim swojej lotniczej pasji jednak pracę nauczyciela traktował równie poważnie i oddawał się jej z niemniejszym zapałem. Jako najstarszy syn opiekował się też swoją rodziną, która po śmierci ojca przeniosła się do Stoczka Klasztornego (Springborn) w okolicach Lidzbarka. Od 1935 roku szkoła powszechna na Wielbarku nosiła imię Ferdinanda Schulza (Volksschule Willenberg - Ferdinand-Schulz-Schule). |
|
|