|
Archiwum MCK Genewa
DS./JPS/MH, Niemcy
Stalag XX B
Wizyta z 19 września 1941 r.
Ten wielki obóz składa się z 36 drewnianych baraków. Okolica jest płaska, podłoże bardzo piaszczyste, pokryte jedynie cieniutką warstwą trawy. Baraki zostały wzniesione wokół szerokiego placu sportowego, około 150 m długości i 80 m szerokości. Cały obóz otoczony jest zasiekami z drutu kolczastego, w każdym narożniku ustawiono wieżyczkę strażniczą. W barakach znajdują się sypialnie, kuchnie, umywalnie, kantyny, sale zebrań itd.
Obóz ten, w którym ciągle zmienia się stan liczebny jeńców, jest w rzeczywistości Dulagiem. Około 650 ekip pracowniczych jest od niego uzależnionych, ekipy te zatrudnione są przy pracach rolniczych, w fabrykach, pracach przy modernizacji dróg, itp. Liczebność tych ekip waha się od 5 do 250 ludzi.
Stan osobowy:
9.371 Brytyjczyków
8.920 Francuzów
301 Belgów
W dniu naszej wizyty, w samym obozie znajdowało się około 700 Brytyjczyków, w tym lekarz i 6 osób personelu medycznego.
Rzecznik obozu: C.S.M.J. Fulton, nr 14.830
Lekarz obozu: Alexander Lundie, nr 318
Kwatery:
Baraki mogą pomieścić od 20 do 200 ludzi. Jeńcy śpią na drewnianych łóżkach piętrowych o 2 piętrach, każdy posiada 2 koce. Wszystkie sienniki zostały spalone z powodu plagi robactwa, która nawiedziła obóz. Zauważyliśmy, że jeńcy są zbyt liczni w niektórych pomieszczeniach, widzieliśmy pokój przeznaczony dla 60 osób, w którym mieszkało 75 jeńców. Każde pomieszczenie posiada 2 stoły drewniane i 4 ławki, zauważyliśmy, że podczas posiłku wielu więźniów je na stojąco, z powodu braku miejsc siedzących.
Wyżywienie:
Posiłki są przygotowywane przez kucharza francuskiego, któremu na prośbę rzecznika brytyjskiego przydzielono brytyjskich pomocników. Wg tego co mówią jeńcy, wyżywienie jest dobrej jakości, ale w niewystarczającej ilości, także konserwy, które mogą otrzymywać jeńcy (w paczkach) są bardzo przydatne. Jeńcy nie mają możliwości indywidualnego przygotowywania posiłków, otrzymują gorącą wodę tylko do skondensowanego mleka i kakao.
Odzież:
Jeńcom brakuje mundurów i butów. Około połowa z nich ma mundury angielskie, które w większości przypadków są w bardzo złym stanie. Rzecznik jeńców skarżył się na to i potwierdził, że mundury są bardzo rzadko dostarczane jego towarzyszom. Każdy jeniec posiada tylko jeden strój, co jest szczególnie uciążliwe dla tych, którzy pracują w ekipach roboczych. Stwierdziliśmy, że ci, którzy wracali z robót nosili bardzo zużyte ubrania. To samo dotyczy obuwia, które również jest w złym stanie, jeńcy wracający z pracy mieli często buty ledwo nadające się do użytku. Rzecznik jeńców skarżył się, że nie otrzymują ani ubrań, ani obuwia z rezerw obozowych, nie ma on również możliwości wysłania do magazynu tych towarzyszy, którzy najbardziej potrzebują nowych ubrań. Przedstawiciel władz, który wizytował obóz kilka tygodni przed nami otrzymał zapewnienie, ze ta kwestia zostanie wkrótce uregulowana, ale do dziś to nie nastąpiło. Jeńcy pracujący w ekipach roboczych mieli otrzymać po 2 uniformy.
Rzecznik zasygnalizował nam, że około 5.000 jeńców nie posiada angielskiego munduru oraz podał nam liczbę ubrań znajdujących się w rezerwach obozu w dniu 5 września 1941:
Płaszcze 3.343
Stroje robocze 2.934
Spodnie 1.500
Buty 2.070
Skarpety 5.674
Koszule 3.300
Bielizna 12.722
Koce 1.456
Swetry 1.872
Piżamy 1.014
Jeńcy posiadają dość bielizny, koszul i skarpet i są zadowoleni. Sygnalizujemy także, że rzecznik jeńców chciał wysłać do zakładu krawieckiego brytyjskiego sierżanta – krawca z zawodu, ale mu odmówiono.
Kantyna:
Obóz posiada dobrze zaopatrzoną kantynę, która sprzedaje wszystkie przedmioty codziennego użytku oraz sok jabłkowy, cytryny, ale nie ma w niej piwa ani świeżych warzyw. Bardzo pożądana jest pasta do butów. Rzecznik jeńców poskarżył się, że nie otrzymuje informacji na temat zysków kantyny.
Higiena:
Obóz nie posiada instalacji do odwszawiania, taki aparat znajduje się w lazarecie w sąsiednim mieście, położonym około 30 minut od obozu. Sygnalizujemy, że w obozie znajduje się dużo pluskiew, jeńcy walczą z nimi paląc sienniki, nawet te z izby chorych. Robactwo daje się szczególnie we znaki podczas zimy. Instalacja do odwszawiania wydaje się konieczną.
Woda ciepła i zimna jest w satysfakcjonującej ilości. Nie ma jednak pryszniców w samym obozie, a jedynie w lazarecie, co jest dużą niewygodą dla jeńców. Mogą brać prysznic mniej więcej co 15 dni. Podczas lata jeńcy mają możliwość kąpieli w rzece. Latryny są w wystarczającej ilości.
Izba chorych:
Obozowa izba chorych składa się z dwóch pomieszczeń; w jednej znajduje się 17 łóżek, w drugiej 36, wszystkie były zajęte w dniu naszej wizyty. Łóżka są drewniane, dwupiętrowe, co wydaje się utrudniać opiekę nad chorymi, którzy w dodatku są zbyt liczni. Każdy jeniec posiada pikowaną kołdrę wysłaną przez turecki Czerwony Krzyż oraz dwa prześcieradła lniane. Lekarstw oraz środków opatrunkowych wydaje się nie brakować, mimo to lekarz obozowy zgłaszał zapotrzebowanie na witaminy, chininę, wapno, środki wzmacniające każdego rodzaju, mleko skondensowane oraz środki opatrunkowe, a także na pierwszeństwo w przydzielaniu paczek chorym.
Ciężko chorzy wysyłani są do lazaretu w sąsiednim mieście, a w przypadku
Konieczności operacji chirurgicznej do szpitala cywilnego. Większość chorych należy do ekip roboczych i są to najczęściej dotknięci paradentozą, chorobami skórnymi oraz ofiary wypadków przy pracy. Nie ma jeńców „niezdolnych do pracy”, ani gruźlików. Żadna epidemia zakaźna nie miała miejsca do tej pory.
Według słów lekarza obozowego, ogólny stan zdrowia jeńców jest satysfakcjonujący.
Lekarz wraz z 6 osobami personelu sanitarnego leczą swoich towarzyszy, ale jedynie sam lekarz ma prawo do spacerów poza terenem obozu.
Rozrywki umysłowe i duchowość:
Biblioteka posiada tylko 150 książek. W obozie działa niewielka orkiestra i grupa teatralna. Grupy te niestety nigdy nie są kompletne z uwagi na to, że jej członkowie należą do ekip roboczych. Gry planszowe są w niewystarczającej liczbie i rzecznik jeńców kilka dni przed naszą wizytą adresował prośbę do Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża w Genewie o ich przysłanie. Żadne pismo (gazeta) wewnętrzne nie ukazuje się w obozie.
Brak pastora dla jeńców wyznania protestanckiego. Jedynie jeden podoficer brytyjski przewodniczy modłom w każdą niedzielę. Także katolicy mogą uczestniczyć we mszy co niedziela.
Praca:
Większość jeńców zatrudniona jest przez rolników, przy pracach drogowych oraz w przemyśle. Niektórzy maja lekką pracę, ale niektórzy przeciwnie – bardzo ciężką. Rzecznik jeńców dostaje wiele skarg na złe traktowanie, kwatery, wyżywienie itp. Wielu jeńców musi pracować w niedziele bez ekwiwalentu dnia wolnego w tygodniu.
Mogliśmy przeczytać listy adresowane do rzecznika i podpisane przez 5 jeńców: „brak wody pitnej, nie licząc brudnego stawu w pobliżu, nie możemy prać rzeczy, kwatery są w bardzo złym stanie i brudne, mamy tylko po jednym kocu, mnóstwo myszy, żołnierze niemieccy często nam grożą i wtrącają się do rozdziału paczek z Czerwonego Krzyża”.
Podobno także jeden jeniec brytyjski został zastrzelony z powodu odmowy pracy w niedzielę. W innym obozie, strażnicy niemieccy bojąc się, że jeńcy spróbują uciekać zaczęli strzelać ponad barakami, w rezultacie zabijając żołnierza brytyjskiego oraz ciężko raniąc drugiego. W czasie wizyty w lazarecie spotkaliśmy brytyjskiego jeńca z ekipy roboczej, który pokazał nam ranę po lewej stronie klatki piersiowej pochodzącą z ciosu otrzymanego od swego pracodawcy.
Chcemy także zasygnalizować inny przypadek: 36 podoficerów brytyjskich, którzy odmówili pracy, zostało zamkniętych, 15 dni przed naszą wizytą, w maleńkim baraczku, otoczonym zasiekami z drutu kolczastego, położonym wewnątrz obozu. Baraczek ten jest zbyt mały dla 36 osób. Jeńcy ci mają pozwolenie na lekturę, otrzymują połowę zawartości paczek przysyłanych przez brytyjski Czerwony Krzyż, nie otrzymują papierosów i wolno im wyjść tylko rano do toalety i łazienki. Mają zakaz porozumiewania się z towarzyszami po drugiej stronie zasieków.
Żołd:
Wypłaty żołdu są bardzo nieregularne i opóźnione. Rzecznik otrzymuje każdego tygodnia liczne skargi w tym zakresie. Także lekarz obozowy otrzymał swój żołd w styczniu, kwietniu i lipcu, czyli co trzeci miesiąc.
Poczta:
Prawie wszyscy jeńcy otrzymali wieści od swoich rodzin. Każdy może napisać dwa listy i cztery kartki na miesiąc, także członkowie personelu medycznego. Jedynie lekarz może pisać dwa razy więcej. Paczki prywatne przychodzą bardo nieregularnie. Każdy jeniec otrzymuje tygodniowo jedną paczkę od brytyjskiego Czerwonego Krzyża oraz 50 papierosów, za co wszyscy są bardzo wdzięczni.
Wnioski:
Rzecznik jeńców oraz lekarz obozowy stwierdzają, że Stalag XXB jest złym obozem.
1) Ponad 50 % jeńców brytyjskich nie ma angielskich mundurów, ponadto mają tylko jeden strój, także członkowie ekip roboczych.
2) Ponad 50 % ma buty w bardzo złym stanie.
3) Brak pryszniców oraz urządzeń do dezynfekcji w obozie.
4) Liczba łóżek w izbie chorych jest niewystarczająca.
5) Sale zebrań są zbyt małe.
6) Biblioteka jest zbyt uboga, nie ma żadnej piłki futbolowej, zbyt mało gier planszowych.
7) Zbyt wiele godzin pracy w ekipach roboczych.
8) Traktowanie jeńców w ekipach roboczych jest często bardzo złe.
9) Podoficerowie zostali uwięzieni z powodu odmowy pracy.
10)Żołd jest wypłacany nieregularnie.
( - )
Dr. Schirmer
Tłumaczył: Paweł Głogowski
|